Przechodniu!
Przestrzeń wieczności jest pusta;
Siedmiu Tajemnic orszaki
Na wieki nieme są w sobie...
- Mówimy zmarłe już usta -
A tylko śpiewne twe ptaki
Jedne śpiewają nam w grobie...
Lecz nigdy do gniazd nie wrócą
Skrzydlaci, którzy zanucą
W grobowcu...


Panie, przedziwna radość rozjaśnia mi serce,
Iż nareszcie mój rozum, który był w rozterce
Srogiej i bezlitosnej z moją duszą białą,
Tak, że krew z ran obojga tryskała nawałą
Żywą i ich w purpurze kąpała męczarnie,
Teraz stał się jej sługą i nosi latarnię
Przed nią, gdy noc zapada. I dobrze tak czyni,
Albowiem, jak Murzynka, czarna morderczyni
Jasnych chłopców i dziewcząt naszych, ciemność głucha
Czyha, błyskając ślepiem złym, z którego bucha
Jakiś urok, śmiertelny, jak zatrute noże,
Jakiś obłęd tajemny, co wiedzie w bezdroże...