Przechodniu!
Przestrzeń wieczności jest pusta;
Siedmiu Tajemnic orszaki
Na wieki nieme są w sobie...
- Mówimy zmarłe już usta -
A tylko śpiewne twe ptaki
Jedne śpiewają nam w grobie...
Lecz nigdy do gniazd nie wrócą
Skrzydlaci, którzy zanucą
W grobowcu...
Ja milczenie ust moich zmienię
W radości głośny śpiew,
A bladość moich lic - w płomienie,
Których ognisko krew!
Ja oczu zamknięte orbity,
Ogarnione przez mrok,
Otworzę i w nieba błękity
Zwrócę tęskniący wzrok!
A ręce moje tak bezczynne!...
Ja wzniosę dwoje rąk -
I zerwę w sadach grono winne
I róży ciężki pąk!
A sieci te, które mi więżą
Ciało, rozedrę w szmat!
Ramiona moje się wyprężą
Na cały wielki świat!