O, niezbadane są boże wyroki,
Czasem światłością są, a czasem nocą:
Szczęśliwi, którzy gwiazdami się złocą,
Nieszczęśni, którzy w sobie żywią mroki!
Pierwsi śpiewają wzniośle, jak Proroki,
Drugim się skrzydła zranione trzepocą
Do oddalonych swoich gwiazd, daremnie!
- jedni i drudzy, o duszo są we mnie...


O, korowody umarłych cieni
Wśród wirowań eterów przestrzeni,
O, płynące kaskady
Pod zamyślonych iw czarne arkady!

O, bez skrzypcowych łkań
Tańce gwiazd pod oponą niebiosów,
O, pląsy, pełne migotań i drgań
Świetlaków wśród kwiecia zapomnień i wrzosów!

Lubicie kamelie,
- Ofelie?
Akacjowe puchy
Czekające na wiatrów podmuchy,
- Izydoro,
- Lenoro?
Na szkarłatach królewskich lilie,
- Emilie?
Tuberozy, co czarem odurzeń tchną,
- Ninon?

O, korowody umarłych cieni
- Ofelie, Izydora, Lenora, Emilie, Ninon -
Wśród wirowań eterów przestrzeni
O, płynące kaskady
Pod zamyślonych iw czarne arkady!

Księżyca łódź pomyka w dal,
Unosząc kwieciarkę w zaświaty -
Mróz warzy kwiaty,
- Kamelie, akacje, lilie, tuberozy -
Najdroższych kwiatów jakżeż jej żal!

O, bez skrzypcowych łkań
Tańce gwiazd pod oponą niebiosów,
O, pląsy, pełne migotań i drgań
Świetlaków wśród kwiecia zapomnień i wrzosów!

(przeł. S. Korab Brzozowski)