O, niezbadane są boże wyroki,
Czasem światłością są, a czasem nocą:
Szczęśliwi, którzy gwiazdami się złocą,
Nieszczęśni, którzy w sobie żywią mroki!
Pierwsi śpiewają wzniośle, jak Proroki,
Drugim się skrzydła zranione trzepocą
Do oddalonych swoich gwiazd, daremnie!
- jedni i drudzy, o duszo są we mnie...
Poznałem życie światów i treść świata,
A fazy ducha przeszły przez me życie:
Na stropie czaszki mej, jak na błękicie,
Tysiąc słońc krąży i tysiąc słońc lata.
A oto myśli krzyczą: Krata! krata!
Jedno więzienie wielkie jest to życie...
A oto serce szlocha: Na błękicie
Krew moja płonie, żywiąc serce świata!
A oto mówi dusza, cel wszechświata,
Która poznała wszystkich światów życie:
Jednym celem: w sarkofagach śnicie,
Ponad którymi życia nicość lata...
(Węglem smutku i zgryzoty - XX)