Ja milczenie ust moich zmienię
W radości głośny śpiew,
A bladość moich lic - w płomienie,
Których ognisko krew!
Ja oczu zamknięte orbity,
Ogarnione przez mrok,
Otworzę i w nieba błękity
Zwrócę tęskniący wzrok!
A ręce moje tak bezczynne!...
Ja wzniosę dwoje rąk -
I zerwę w sadach grono winne
I róży ciężki pąk!
A sieci te, które mi więżą
Ciało, rozedrę w szmat!
Ramiona moje się wyprężą
Na cały wielki świat!
Ani na dźwięk dublonów złotych, ani piastrów
Żadna się struna lutni mej nie zakolebie:
I raczej ze świątynnych podcienia pilastrów
Będę wyciągał rękę, przechodniu, do ciebie,
Niż miałbym się dopuścić zdrady Gwiazd na niebie.
z francuskiego przetłumaczył Stanisław Pieńkowski